Jak co pół roku w Kielcach odbyły się egzaminy dla sędziów od pozostałych począwszy, aż na czwartoligowcach skończywszy.
Egzamin składał się z dwóch części: teoretycznej (test 30 pytań) oraz kondycyjnej (bieg interwałowy).
Niestety (albo raczej na szczęście), wszyscy ci, którzy byli przekonani że znowu jakoś tam się prześlizną byli w bardzo dużym błędzie.
Nie dało się ściągac podczas testu teoretycznego i uzyskanie minimum 24 poprawnych odpowiedzi okazało się dla wielu niedoścignionym marzeniem. Choc zdarzyła się nawet jedna trzydziestka i to u kolegi, który regularnie miał problemy z zaliczaniem testów pisemnych (w zeszłym sezonie na 2 takie egzaminy nie zdał dwukrotnie). Złośliwi pewnie będą mówic - dostał wcześniej testy od przewodniczącego Komisji Szkoleniowej Bogdana Bonio, bo też jest ze Starachowic. A ja mam nadzieję że Piotr Kosiela po prostu się nauczył i udowodnił tym samym że jak się chce to się da. :)
Złośliwi pewnie zauważą fakt, że w teście było jedno źle sformułowane pytanie, na które wszyscy oprócz kol. Kosieli odpowiedzieli "TAK", zaś prawidłowa odpowiedź ustalona przez autora testu była "NIE"...
Najważniejsze, że później odpowiedź na to pytanie została uznawana i "TAK" i "NIE" czyli dwódrogowo!
Później przyszła pora na test interwałowy.
Warunki atmosferyczne były wymarzone: słoneczko, bezwietrznie, temperatura +10. Nic tylko biegac i się uśmiechac.
Niestety dla większości nie było powodu do uśmiechu.
Podczas tego testu trzeba przebiec na zaliczenie 20 powtórzeń (150m bieg w 30s. + marsz 50m w 40s.), zaś 24 powtórzenia dają ocenę maksymalną.
Od razu wszystkim rzuciła się w oczy złośliwość komisji odpowiedzialnej za biegi (Przewodniczący Komisji Biegowej - Trofimiec, oraz Szrek, Stelmaszczyk, Kondrak, Kowalski, Śliwa M i Śliwa A., Janaszek, Dobosz - a więc sędziowie z Centrali + z 3 ligi czyli Ci którzy swoje egzaminy zdają w PZPNie), która miała czelność właściwie przygotowac te egzaminy, czyli rozstawic pachołki w odpowiednich miejscach, nie pozwalać na skracanie oraz karac żółtymi kartkami jeśli ktoś nie zmieścił się w limicie czasu.
Każdy zadawał sobie pytanie: "jak oni mogą tak robic, przecież do tej pory zawsze poprzednie komisje nam zaliczały..?"
ONI najwyraźniej byli złośliwi i nadgorliwi chcąc respektować postanowienia "Zasad Spadku i Awansu" oraz regulaminu Egzaminu Biegowego.... :)
I nawet nowy prezes sędziów p. Tomasz Domaradzki też pewnie był z nimi w zmowie.
Efekt był taki że większość albo sama schodziła z bieżni po 5, 6 powtórzeniu, inni po otrzymaniu drugiej żółtej kartki (tych było bardzo niewielu - większość po otrzymaniu pierwszego żółtka sama rzucała ręcznik i mówiła pass). Słusznie robili bo przecież zdrowie jest najważniejsze. A po co się dalej męczyć?
Zawsze można przecież zejśc z bieżni w chwale, (mówiąc że "ten chuj" dał mi kartkę i wogóle to "ja pierdole taką komisje, po co tu się męczyc"), niż przyznac się że nie miało się dalej siły biec....
Egzaminy się skończyły. Z liczby egazminowanych sędziów 160, zdało egzamin ok. 80.
Teraz poważnie - DRAMAT! Większośc przyjechała na egzaminy bez żadnego przygowtowania.
Niektórzy nawet nie wyslili się by otworzyc choc raz Przepisy Gry, nie mówiąc o ich przeczytaniu.
Większośc wogóle nie trenowała, nie biegała.
Przecież nikt nie może ich do tego zmusic.
Jedyne co może zrobic Kolegium Sędziów to OBIEKTYWNIE zweryfikowac ich przygotowanie poprzez rzetelnie przeprowadzony egzamin.
O ile można zrozumiec słabszą dyspozycję danego dnia jakiejś osoby, o tyle nie można tolerowac tych którzy egzaminów nie zdają latami.
Wg nie tylko mnie, należy ich po prostu wypierdolic na zbity pysk z organizacji, by nas więcej nie kompromitowali, zaś w ich miejsce sciągac młodych sędziów, dla których nie będzie dziwne to, że jak jest zapis że coś trzeba zrealizowac podczas egzminów to ktoś to egzekwuje.
Zwłaszcza że sprawa dotyczy w większości albo starych wyrobników, którzy już niczego nie są w stanie osiągnąc i na meczach odstawiają zwykłą chałturę, lub młodych którzy nie chcą dac z siebie czegoś więcej.
Obie te grupy sędziują tylko i wyłącznie DLA PIENIĘDZY z delegacji.
Bez żadnych ambicji i marzeń.
Niedługo termin poprawkowy i już ponoc niektórzy mówią że trzeba będzie patrzec przez palce, byleby tylko jak najwięcej sędziów zaliczyło, bo (ponoc) nie będzie miał kto sędziowac meczy...
Tylko że wtedy zaprzepaści się niepowtarzalną szansę na wprowadzenie normalności.
Wtedy znów ci, którzy sumiennie się przygotowują i zaliczają egzaminy niekoniecznie wejdą do wyższych lig, bo w ostatniej chwili może ich któś wykosic, kto zdał poprawkę ("niby trochę mu tam brakowało, ale mu zaliczyli", albo "obniżyli do 21 pkt próg zaliczenia egzaminu teoretycznego".
A wystarczyłoby by konsekwentnym jeszcze 3-4 razy i byłoby normalnie.
Wtedy nie byłoby takiej sytuacji, że wystawiamy kandydata do 2 ligi, który jest nieprzygotowany do biegu i go nie zalicza (który to już raz z kolei?)... A tak Zbigniew Górnicki pojechał miesiąc temu na egzamin do Spały i skompromitował się. Nas wszystkich zresztą też przy okazji.
Mam nadzieję że nigdy więcej podobne rzeczy się nie przytrafią....
Chciałbym wierzyc, że się uda.
Chciałbym za 5 lat z dumą powiedziec - zbieramy owoce dobrej polityki.
Tryudnej i nieprzyjemnej ale warto było.
Chciałbym żeby za 5 lat nie było już chałturników, którzy jak mawia mój kolega "za 100 zł z meczu oczy by ci wydrapali".
Jeśłi p. Domaradzkiemu pomimo tego że na razie nie zna tego środowiska uda się to - będę mu najgłośniej bił brawo!
Powtórzę jeszcze raz co powinien zrobic - byc konsekwentym do końca i przestrzegac zasad spadku i awansu oraz regulaminów egzaminów.
Wtedy ci dobrzy sędziowie sami się wybronią, zaś ci nieperspektywiczni sami się wykruszą.
P.S. Podczas egzaminu miał również biegac nowy kierownik Sekcji Kielce - Bogdan Lasota.
On z racji tego że ma powyżej 40 lat miał tylko przebiec 12 powtórzeń w wydłużonym sporo czasie.
Niestety pojawił się ze zwolnieniem lekarskim - bardzo bolały go żebra i nie mógł biegac.
Cóż - każdemu może przytrafić się uraz czy kontuzja, ale jak wytłumaczyć to że podczas gdy inni pocili się na bieżni on wtedy sędziował jako sędzia głowny mecz juniorów Korony Kielce z GKS Bełchatów....?
Chyba trochę brzydko wobec innych kolegów....
Przy okazji chciałbym zdementowc, to że niektórzy są wrogo nastawieni do Bogdana Lasoty.
Przecież wszyscy wiemy, że jest to człowiek inteligentny, oczytany, urodzony dyplomata, spokojny i wyważony, śledzący w internecie wszystkie nowości dotyczące przepisów gry, mający niesamowity autorytet wśród piłkarzy oraz młodych sędziów!
Nie wiem dlaczego, ale nagle przypomniał mi się ten wywiad ze Zbigniewem Bońkiem o Kazimierzu Greniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
"Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Podczas dodawania komentarza zbierane są informacje o adresie IP Twojego komputera. Informacje te w razie potrzeby mogą zostać udostępnione organom ścigania w celu pociągnięcia autora komentarza do odpowiedzialności karnej lub cywilnej.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.