Czy jesteś za całkowitą jawnością not wystawianych przez obserwatorów?

piątek, 25 listopada 2011

Zakaz blogowania - ostatni wpis

W zawiązku z zamieszczeniem na stronie ŚZPNu komunikatu nr 11/2011 kończę przygodę z moim blogiem.

Pełna treśc tego komunkatu poniżej:


Zarząd KS ŚZPN apeluje do sędziów i obserwatorów o zaprzestanie zamieszczania na forach internetowych artykułów i komentarzy dotyczących sędziów, obserwatorów, działalności KS i ŚZPN. Negatywne komentarze i artykuły nie sprzyjają integracji i zachowania autorytetu środowiska sędziowskiego. Świadczy o tym zachowanie zawodników, kibiców i działaczy piłkarskich w stosunku do sędziów, jakie obserwujemy podczas zawodów piłkarskich. Niestety, jest to spowodowane brakiem należytego poziomu moralnego wśród sędziów i obserwatorów.

Biorąc powyższe pod uwagę, Zarząd KS ŚZPN informuje, że w przypadku pojawienia się w Internecie ubliżających wypowiedzi na temat prowadzenia zawodów sportowych przez innych arbitrów oraz negatywne komentarze odnośnie pracy Zarządu ŚZPN oraz KS ŚZPN, Zarząd KS będzie się zwracał do organów jurysdykcyjnych ŚZPN, PZPN oraz organów administracyjnych państwa o wyciąganie konsekwencji dyscyplinarnych w stosunku do autorów tekstów.


Powyższy komunikat pojawił się na stronie ŚZPNu 2011-11-24 07:31:13, zatem wszystkie komentarze (bez względu na to czy są grzeczneczy też nie), które zostały zamieszczone po tym terminie zostały przeze mnie usunięte).


Bloga jednak nie zamykam, będą się tutaj pojawiały informacje dotyczące drużyny Arbitra Kielce.

Dzięki wszystkim którzy odwiedzali mój blog!

wtorek, 22 listopada 2011

Zawieszenie broni

Długo nie pisałem, ale zauważyłem że mój blog żyje własnym życiem, ponieważ pojawiło się sporo komentarzy pod wcześniejszym wpisem odnośnie podsumowania występów Arbitra Kielce w Pucharze Polski.
To znaczy, że ten blog chyba jest potrzebny, potrzebna jest swobodna wymiana poglądów na temat naszych sędziowskich spraw.
Zatem można bez wzajemnego obrażania innych. Fajnie.
Co wydarzyło się w ostatnim czasie?
Zakończyły się rozgrywki, niedługo jasne będzie kto z 3 ligi dostanie krzyżyk (chyba po dzisiejszym zarządzie KS), drużyna sędziów przygotowuje się w Skarżysku do Halowych Mistrzostw Polski Sędziów które zostaną rozegrane w połowie grudnia w Opolu, Marcin Szrek zajmować się będzie systemem mentorskim.
No i oczywiście nasz ukochany kierownik Sekcji Kielce - Bogdan Lasota nie byłby sobą gdyby nie dał o sobie znac.
Złożył 3 pisma skierowane do Zarządu Kolegium Sędziów. Pierwsze dotyczyło rozliczenia składek KFD, drugie unieważnienie not Mariusza Trofimca, które postawił jako obserwator, trzecie dotyczyło wyciągnięcia konsekwencji wobec osób szkalujących Bogusia w internecie w portalu kieleckapilka.pl, oraz ukaranie Marcina Szreka który jest autorem bloga kieleckigwizdek.blogspot.com
Boguś napisał, że noty Trofimca nie mogą się liczyć, z powodu tego że został on zatrzymany i jest to nieetyczne. A czy etyczne jest że sprawuje się funkcję kierownika Sekcji Kielce po tym jak Wydział Dyscypliny go ukarał za jego zachowanie wobec obserwatora w siedzibie ŚZPNu?
Czy również Boguś wnioskowałby o unieważnienie ocen gdyby jego syn Tomek nie dostał słabej noty od Trofimca?
Boguś w pismach podpisywał się "w imieniu sędziów Sekcji Kielce"!!!
Kto dał mu takie prawo? Czy ktoś z członków naszej Sekcji dał mu upoważnienie do reprezentowania swoich poglądów? Czy raczył on poinformowac (zapytać) członków Sekcji Kielce czy zgadzają się z jego poglądami? 
To idąc dalej, może niedługo złoży on pismo do Ministra Sporu, by rozwiązać PZPN i oczywiście podpisze to "w imieniu sędziów Sekcji Kielce"? W sumie biorąc pod uwagę, że Boguś to Boguś - jest to wielce prawdopodobne....

Ale pora na najważniejsze:

Gdy zaczynałem pisać tego bloga, chciałem by w naszym środowisku działo się lepiej, chciałem na pewne złe rzeczy zwrócić uwagę, chciałem by dzięki niemu coś drgnęło.
Uważam nieskromnie, że sporo się udało, ale niestety też dużo spraw z mojej winy poszło w złym kierunku.
Dlatego niepotrzebnie pogłębiłem konflikt pomiędzy sędziami atakując tzw Gang Zielonej Pietruszki....
Przepraszam. 
I nie robię tego dlatego, że się czegoś boję, tylko dlatego że chyba troszkę dorosłem do tego by móc zmienic zdanie i wycofać się z błędu, w imię przyszłej lepszej współpracy.
Pierwszy raz pomyślałem, że to źle że kłócimy się między sobą, gdy los skojarzył Arbitra Kielce z Victorią Górki Szczukowskie w Pucharze Polski. I pomimo tego, że ostatecznie do meczu nie doszło, osoba zawodnika Victorii - Czerwiaka, który kiedyś pobił podczas meczu naszego kolegę Piotra Bryłę, spowodowała to, że zacząłem się nad tym wszystkim głębiej zastanawiać.
Jesteśmy sędziami, tak naprawdę w środowisku piłkarskim jesteśmy nielubiani (z małymi wyjątkami), ZPN traktuje nas jak zło konieczne (przecież robi się wszystko dla klubów, które później będą wybierac nowy Zarząd ZPN), jesteśmy narażeni na wulgarne zachowania kibiców, częstokroć również na przemoc fizyczną z ich strony. Media też nigdy nie były po naszej stronie i nigdy nie będą. Zawsze wyolbrzymią nasze błędy, bardzo rzadko zaś przedstawią nas w korzystnym świetle.
Dlatego też uważam, że powinniśmy się trzymac razem. Dogadać się wreszcie. Pójść w jedną stronę. Odrzucić prostaków i chamów, wybrać ze swojego grona tych z największym doświadczeniem sędziowskim, tych z naturalnymi cechami przywódczymi, tych najbardziej inteligentnych i wspólnie próbować się zjednoczyc.
Dziś odbyłem rozmowę telefoniczną z jednym z sędziów który, nazwijmy to "nie jest z mojej opcji" i powiedziałem mu, że nie musimy się kochac, nie musimy razem jeździc na wakacje, nie musimy razem spotykać się po meczach, ale powinniśmy się nawzajem szanować i działac tak by wyszło to z korzyścią dla nas wszystkich. Ku mojej olbrzymiej radości, okazało się że w wielu sprawach myślimy podobnie i wiele tych samych rzeczy/ludzi nam nie pasuje.
Ustaliliśmy, że w niedługim czasie się spotkamy i spróbujemy wypracować jakiś kompromis.
Jednocześnie ja zakopuję topór wojenny. Nie będę już więcej negatywnie pisać o nich, nie będzie już Gangu Zielonej Pietruszki. I jeśli to możliwe z Waszej strony - proszę byście również odpuścili.
W efekcie może nam to przynieść tylko same pozytywy, bo jeszcze żadna z wojen nie osłabiła w jakiś sposób obu stron konfliktu. Nawet jeśli jest się zwycięzcą.